Korekta i redakcja tekstów, copywritingKtóregoś dnia, podczas wizyty w księgarni, zobaczyłam go… Stał wysoko na ostatniej półce, był biały, trzytomowy i zajmował dużo miejsca. Od tamtej pory zapragnęłam go mieć.

Od czasu do czasu wpadałam do księgarni, żeby na niego popatrzeć. Przez cały rok zbierałam grosz do grosza, urodziny, imieniny, każde kieszonkowe zbliżało mnie do niego.

W końcu zebrałam tę magiczną i zawrotną dla dwunastolatki sumę stu dwudziestu tysięcy złotych i poprosiłam mamę, żebyśmy poszły do księgarni. Z walącym sercem, niepewnością – czy jeszcze tam na mnie czeka – weszłam do środka i ze wzrokiem wlepionym w trzy tomiska, powiedziałam do sprzedawczyni: poproszę tamten trzytomowy „Słownik języka polskiego”. Szczęście nie do opisania…

I wiele lat później…

– studia językowe,

– kursy redakcji i korekty,

– edytorskie studia podyplomowe

i ciągły strach, że jeszcze nie jestem dość perfekcyjnie przygotowana…

I w tym zapętleniu mijały lata na etatach, które niewiele miały wspólnego ze mną.

Dwa lata temu bardzo powolutku zaczęłam wychodzić z tego życia, które było jakby obok – zaczęłam poprawiać teksty, pisać po godzinach.

Ludzie mówili: „Ania, dlaczego ty tego nie robisz zawodowo”. A ja tylko wzruszałam ramionami z pewną taką nieśmiałością.

I wiesz co!?

Czasem inni mają rację. 😉

Rozgość się w moim wirtualnym domu.

A jeśli masz ochotę do mnie napisać, pisz śmiało.

 

 

anna@annagidaszewska.pl

Zapisz

Zapisz